ARCHIWUM

UWAGA! BUBLE KOSMETYCZNE — VIANEK Krem Przeciwzmarszczkowy do skóry suchej — SYLVECO Dezodorant kwiatowy — VIANEK Odżywczy krem do rąk — VIANEK Nawilżający żel do higieny intymnej — OMIJAJCIE Z DALEKA!

Po tegorocznej edycji targów Ekocuda zaroiło się u nas od nowości siostrzanych marek Sylveco! Ta marka nie jest nam obca, posiada w swoim asortymencie wiele produktów, które uwielbiamy! Wielokrotnie na Instagramie: KLIK oraz w recenzjach na BestSkinCare.pl wspominałyśmy Wam o Vianku, na którym nigdy się nie zawiodłyśmy: KLIK KLIK KLIK. Teraz przedstawiamy efekty 3-miesięcznego testowania kilku produktów.
Niestety nie możemy ich zaliczyć do udanych… okazały się bublami! Owocnej lektury!

 

SYLVECO — Dezodorant kwiatowy
Nie mam problemów z nadmierną potliwością, dlatego postanowiłam poszukać naturalnego dezodorantu, który będzie delikatny i pozwoli czuć się świeżo. Ze względu na brak składnika o działaniu antyperspiracyjnym typu sole aluminium, nie oczekiwałam po nim spektakularnych efektów. Ochrony, chociaż na 4 godziny. Próbowałam go testować w różnych warunkach, ale u mnie, niestety się nie sprawdził. Produkt jest całkowicie jak dla mnie nieudany. Jego nałożenie nie daje żadnej ochrony, po godzinie od nałożenia pojawia się przykry zapach, a ubrania pod pachami robią się zwyczajnie mokre w ekspresowym tempie. Oczywiście w.w produkt nie jest antyperspirantem, wobec czego nie oczekuje po nim hamowania pocenia. Dezodorant powinien działać antybakteryjnie (hamować rozwój bakterii rozkładających pot), czyli nie dopuścić do powstania przykrego zapachu. Dezodorant nie tylko nie daje uczucia świeżości, ale i również nie zapewnia żadnej ochrony. Stosuję inne dezodoranty naturalne bez soli aluminium z powodzeniem (np. Alterra dezodorant, Lush Cosmetics, Purite, Natuhandmade) dlatego nie jest to kwestia mojego intensywnego pocenia, tylko po prostu nieskutecznego produktu.


VIANEK — Krem przeciwzmarszczkowy do skóry suchej

Krem prezentuje się wspaniale, tak jak wszystkie kosmetyki Vianek na opakowaniu posiada charakterystyczne dla marki wzory kwiatowe z Małopolskiej wsi Zalipie. Znajduje się w plastikowej buteleczce wykonanej z solidnego plastiku z pompką typu air less. Jest wygodna i bardzo praktyczna w codziennym stosowaniu. Ponieważ bardzo lubię produkty marki Vianek, przed zakupem kremu nie przeczytałam żadnej opinii na jego temat. I to był mój błąd. Krem nie nawilża, długo się wchłania, zostawia tłustą maskę na twarzy. Po aplikacji okropnie szczypały i łzawiły mi oczy. Spróbowałam zatem nakładać go w bezpiecznej odległości — bez pozytywnych skutków. Co więcej, po aplikacji zaobserwowałam podrażnienie i dyskomfort. Ponieważ krem pozostawia lepką i błyszczącą skórę, w rezultacie prowadzi to do kłótni z sypkimi minerałami. Nie chcecie zobaczyć, jak wygląda wtedy twarz. To jakaś katastrofa! Dwoma jego plusami są jedynie opakowanie, które jest śliczne i wygodne w użytkowaniu oraz bardzo przyjemny kwiatowy, świeży zapach. Niestety, zawód na całej linii. Polecam... trzymać się od niego z daleka i nie tracić pieniędzy. Pamiętajcie też, że to, iż coś u mnie się nie sprawdziło, nie oznacza, że komuś innemu dany kosmetyk nie przypadnie do gustu.


VIANEK — Odżywczy krem do rąk
Pomarańczowa linia uwodzi mnie zapachem od zawsze, dlatego wybór kremu do rąk z tej serii wydawał się oczywisty. Do tego obietnice producenta o intensywnej pielęgnacji zniszczonej i przesuszonej skóry. Niestety… Bardzo szybko okazało się, że moje dłonie się z nim nie lubią. Zapach owszem, nadal pozostaje moim ulubionym, ale po kremie do rąk mam dużo większe oczekiwania! Produkt okazał się dosyć rzadki w konsystencji, lejący – przez co jest mało wydajny i często z tubki wypływa samoczynnie, duża większa ilość niż jest potrzebna. Krem wchłania się stosunkowo szybko, ale pozostawiona warstwa ochronna jest lepka i szczerze mówiąc — mam ochotę od razu je umyć. Częściej stosuję go na noc, kiedy wiem, że już nic nie muszę robić, jednak jego działanie nawilżające czy odżywcze również pozostawia wiele do życzenia – jest krótkotrwałe. Niestety moje dłonie są wymagające, często je moczę, pracuje, mam kontakt z detergentami i z racji tego moje oczekiwania co do kremów do rąk są wysokie, a ten krem z Vianka im nie sprostał. Więcej po niego nie sięgnę.


VIANEK — Nawilżający żel do higieny intymnej

Zdecydowałam się na ten żel, bo od jakiegoś czasu miałam problem z częstym podrażnieniem. Kojące właściwości, o których pisze producent, przeważyły o jego kupnie. Skład produktu jest krótki i bardzo dobry. Żel jest praktycznie bezzapachowy i delikatny. Konsystencja jest bardzo rzadka, przecieka przez palce, co utrudnia jego aplikację i przez stratę produktu oceniam go na mało wydajny. Żel w ogóle się nie pieni i nie jest to jego wada. Myje delikatnie, nie powodując żadnego dyskomfortu, ale też nie zauważyłam, żeby łagodził podrażnienia, które już są, a był to powód, dla którego go kupiłam… Dodatkowo mam wrażenie, że żel daje uczucie świeżości na bardzo krótki czas. Po kilku godzinach od użycia nie czuje się tak czysto i świeżo jakbym sobie tego życzyła. Do tej pory nie miałam z tym żadnego problemu i jestem przyzwyczajona do innego komfortu. Przykro mi, ale produkt stoi już nieużywany i nie sięgnę po niego ponownie.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.

<< Wróć do poprzedniej strony