ARCHIWUM

IOSSI. Kosmetyki doskonałe z natury — Delikatny olejek do masażu i kąpieli dla dzieci i niemowląt & Krem ochronny do twarzy i rąk

IOSSI to marka tworzona z ogromną pasją i wielkim zaangażowaniem. Za wyjątkowością marki IOSSI stoi jej założycielka, czyli Joanna Hołuj, która zdecydowanie kocha swoją pracę! A my kochamy jej produkty! Na składnikach aktywnych nie warto oszczędzać, dlatego w Iossi wszystko jest „od serca”:

Kosmetyki, podobnie jak dobry posiłek, powinny być skomponowane z najlepszych składników. Dobrze, by sprawiały też przyjemność i cieszyły oko. Duże firmy kosmetyczne głowią się, jak zrobić atrakcyjny kosmetyk, używając jak najtańszych produktów. Filozofia Iossi jest odwrotna. — Nie oszczędzamy na składnikach. Jeśli w składzie jest masło kakaowe, to dajemy go dużo. Staramy się kupować oleje i olejki eteryczne z roślin uprawianych na kontrolowanych organicznych plantacjach. Niektóre nasze kosmetyki mają 90 proc. takich składników. Ale dopuszczam też dobre produkty z małych plantacji, które certyfikatu nie mają, bo ich na niego nie stać. Jestem jednak zobowiązana do kupowania produktów z dokumentacją świadczącą o tym, że zostały przebadane. Podlegam jak każdy produkujący kosmetyki, szczegółowym przepisom. Nie mogę pójść na bazar i kupić, co mi się podoba. Składniki kupuje zazwyczaj za granicą, bo w Polsce trudno znaleźć dostawców wysokiej jakości komponentów, którzy chcieliby je sprzedawać w niewielkich ilościach”. — powiedziała Joanna Hołuj, w wywiadzie dla Pulsu Biznesu z 23-02-2017.

Zapoznaj się z historią powstania, filozofią oraz niezwykłą założycielką marki: KLIK.


Z marką IOSSI miałyśmy już przyjemność współpracować. Do tej pory poznałyśmy trzy produkty spod znaku marki:
IOSSI. Kosmetyki doskonałe z natury — Serum nawilżająco wygładzające, Olejek do demakijażu Konopia i Krokosz, Krem ochronny dla dzieci lawenda i rumianek

Nasze kolejne spotkanie zaowocowało poznaniem kolejnych dwóch produktów. Zapraszamy do naturalnego świata IOSSI:

Delikatny olejek do masażu i kąpieli dla dzieci i niemowląt


W składzie między innymi:

Olej migdałowy — posiada wiele witamin, a także jednonienasycone i wielonienasycone tłuszcze. Ze względu na łagodne działanie przyda się do pielęgnacji wrażliwej skóry, w tym również niemowląt i dzieci.

Olej jojoba — dzięki zawartości witamin A i E — to niezastąpiony sprzymierzeniec w pielęgnacji wrażliwej skóry najmłodszych.

Skład: organiczny olej migdałowy, organiczny olej jojoba, naturalna witamina E

INCI: Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Simmondsia Chinensis Oil*, Tocopherol.
* z certyfikowanych upraw organicznych



Bezzapachowy, delikatny olejek, wspaniały do holistycznej pielęgnacji skóry mamy i dziecka. W moim przypadku postanowiłam wykorzystać go w sposób niestandardowy. Nie tylko do ciała, ale również do włosów. Aplikuje się praktycznie i higienicznie. Dwie pompki wystarczają na pokrycie jednej dużej partii ciała. Używałam go również do olejowania włosów, efekt za każdym razem był bardzo pozytywny. Lśniące, odżywione włosy tuż po zabiegu olejowania zachwycają swoją lekkością i wygładzeniem. Sprawdza się również jako olejek zabezpieczający i odżywiający na końcówki. Odkryłam jego kolejne zastosowanie — przy demakijażu ust. W sekundę zmywa matową szminkę bez podrażnienia i wysuszenia ust. Uwielbiam jego wszechstronne zastosowanie i super praktyczne opakowanie — szklaną butelkę z dozownikiem o pojemnoci 100 ml.

Genialny produkt dla wrażliwych skór dzieci oraz dla osób ze skórą suchą i podrażnioną lubiących naturalne, niestandardowe kosmetyki.

Delikatny olejek do masażu i kąpieli dla dzieci i niemowląt kupisz TUTAJ.

Krem ochronny do twarzy i rąk


W składzie między innymi:

Masło Shea —  bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, stanowi naturalny filtr UV, działa przeciwzapalnie, regeneruje, odżywia, wzmacnia cement międzykomórkowy.

Olej Konopny — nazywany jest najbardziej „zbilansowanym olejem” ze względu na idealne proporcje nienasyconych kwasy tłuszczowe do ilości kwasów nasyconych, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie.

Olej Rydzowy — to olej z nasion lnianki — rydzu zwany też olejem z lnicznika siewnego, lub olejem kamelinowym. Bardzo trwały olej,  zmniejsza objawy alergii, łagodzi stany zapalne.

Skład: masło shea*, olej konopny*, olej jojoba*, masło kakaowe*, olej rydzowy*, olej winogronowy, witamina E, olejki eteryczne (lawenda, rumianek rzymski, drzewo różane), olej copaiba, ekstrakt z nagietka.

INCI: Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed (Jojoba) Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Camelina Sativa seed oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Tocopherol, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Oil, Aniba rosaeodora (Rosewood) Oil, Copaiba oil, Calendula Officinalis Flower Extract, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Benzyl Benzoate**
*organiczne **naturalne składniki olejków eterycznych



Jest niczym lekki, rozpływający się pod wpływem naturalnego ciepła ciała — puch! Lekka pierzynka otulająca skórę przed szkodliwymi warunkami atmosferycznymi. Taka konsystencja w kosmetyku to absolutne mistrzostwo świata! Dodatkowo jest super wydajny — wystarczy odrobinka! Zamknięty jest w szklanym słoiczku z plastikową nakrętką o pojemności 60 ml. Zapach jest lekki, roślinny z charakterystyczną lawendową nutą. Dla mnie bardzo przyjemny i wywołujący bardzo dobre emocje i skojarzenia. W składzie kremu nie znajdziemy wody. Dlatego, jeżeli aplikujesz go bezpośrednio przed wyjściem na mocny mróz, nie musisz czekać 20 min po aplikacji. Sprawdził się u mnie w połączeniu z serum hialuronowym, tworząc duet idealny na noc. Na dzień, niestety krem powodował, że cały makijaż spływa w połączeniu z podkładem Revlon ColorStay. W połączeniu z podkładem mineralnym Anabelle Minerals nie mam żadnych zastrzeżeń.

Krem ochronny zda egzamin również przy podrażnieniach oraz zaczerwienieniach wywołanych mrozem lub np. peelingami. Pozostawia miękka w dotyku, świetnie nawilżoną i odżywiona skórę. Stosowanie go nie spowodowało u mnie zapychania porów lub powstania, jakichkolwiek niedoskonałości. Należy zużyć go w ciągu czterech miesięcy od otwarcia. U mnie zniknął zdecydowanie szybciej, ponieważ stosowałam go również jako nocną maskę do rąk. Na pewno spotkamy się ponownie za rok w okresie zimowym.

Krem ochronny do twarzy i rąk kupisz TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.

 

 

<< Wróć do poprzedniej strony