ARCHIWUM

KONFITURA RÓŻA MALINA MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA

Dziś przed Wami produkt absolutnie wyjątkowy. O cudownie otulającym zapachu i kolorze pastelowej żółci. Bogactwo naturalnych składników, które nawilżają, odżywiają i ujędrniają skórę. Niezwykle przyjemny krem, którego stosowanie daje czystą, pachnącą radość. Produkt jest wykonany ręcznie, sprawdź zawartość:

Składniki (INCI):
Aqua, Rosa Canina Seed Oil, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Betaine, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Pyrus Malus Seed Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Squalane, Punica Granatum Seed Oil Polyglyceryl-4 Esters, Hydrogenated Farnesene, Propanediol, Lactobacillus, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Ubiquinone, Lactobacillus/Arundinaria Gigantea Ferment Filtrate, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Lactic Acid, Hydrolyzed Jojoba Esters, Olive Oil Decyl Esters, Bentonite, Isomalt, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Hydrated Silica, Squalene, Chlorella Vulgaris Extract, Maris Sal, Beta-Carotene, Citronellol*, Limonene*, Geraniol*, Linalool*

Krem zamknięty jest w minimalistycznym słoiku z matowego szkła o pojemności 30ml, ale dostępna jest również pojemność standardowa - 50 ml. Już przy pierwszym otwarciu urzekł mnie zapach. Zbliżony do serum z tej samej linii, ale chyba bardziej intensywny i zmysłowy. Zdecydowanie miłość. Kolor był lekkim zaskoczeniem. Żółty krem to raczej rzadkość. Konsystencja bogata i gęsta, która łatwiej się rozsmarowuje na wilgotnej skórze. W tym celu spryskuję twarz ulubionym hydrolatem lub tonikiem. Na całkowicie suchą twarz, krem aplikuje się nieco gorzej, bardziej topornie i trzeba użyć go więcej. Jest średnio wydajny. Przez cały czas stosowałam ten krem jako krem na noc. Z racji bogatej, mocno odżywczej konsystencji na dzień sprawdził się u mnie średnio, bo chociaż wchłania się do matu, po jakimś czasie skóra mocno się świeciła i dawała wrażenie „mokrej”. Przez pierwsze dwa tygodnie stosowania miałam wrażenie, że pojawiło się więcej niedoskonałości. Po dwóch tygodniach sytuacja się uspokoiła i aż do dna słoiczka cieszyłam się już tylko jego zaletami. Róża Malina cudownie nawilża i odżywia skórę. Jest gładka i delikatna, a koloryt ujednolicony. Cera jest lekko napięta, przez co wygląda młodziej i zdrowiej. Od razu niweluje uczucie dyskomfortu czy ściągnięcia po myciu – pięknie łagodzi. Krem sprawdzi się na skórze suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień, naczyniowej i dojrzałej. Ja na pewno sięgnę po niego ponownie.

Konfiturę Róża & Malina kupisz tutaj.

<< Wróć do poprzedniej strony