ARCHIWUM

MYDŁO STACJA PEELING CUKROWO-SOLNY DALEKI ŚWIAT & OLEJ Z MARAKUI

Mydło Stacja to mydlarnia z Beskidu Niskiego. Manufaktura oferuje kosmetyki naturalne: mydła, masła do ciała, oleje, sole do kąpieli, peelingi i hydrolaty. Wszystko to wolne od silikonów, parabenów, sztucznych zagęszczaczy i zapachów. „Kosmetyki żywiące się energią lasu, łąk i zbożowych pól. Powstałe z natury, pasji i serca”.
Jak powstała Mydło Stacja i dlaczego „najlepszym pomysłem na biznes jest pasja” - sprawdź TUTAJ.


Kosmetyki spod znaku marki znamy nie od dziś! Dotychczas używałyśmy:
MASŁA DO CIAŁA ROZMARYN I GREJPFRUT oraz MYDŁA NAGIETKOWEGO
MASŁA KAWOWEGO, oraz MASŁA SHEA.


Peeling cukrowo-solny daleki świat
To genialne połączenie cukru trzcinowego i soli magnezowej z naturalnymi odżywiającymi masłami i olejami: makadamia, jojoba, rycynowy, z krokosza barwierskiego, masło shea oraz masło kakaowe. Wspaniale regeneruje, dodaje energii oraz mineralizuje i odżywia skórę. Zapach jest niesamowity i długo zostaje w pamięci — to połączenie mandarynki z may chang. Pozostawia gładką, miękką i lekko natłuszczoną skórę. Kosmetyczny majstersztyk!

Skład INCI:
Cukier trzcinowy Sucrose, Carthamus Tinctorius Seed Oil,Sól Epsom Magnesium Sulfate, Olej rycynowy Ricinus communis Seed Oil, Masło shea Butyrospermum Parkii Butter, Masło kakaowe Theobroma Cacao Seed Butter, Olej makadamia Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olej jojoba Simmondsia Chinensis Oil, Olejek mandarynkowy Citrus Reticulata Peel Oil, Olejek eteryczny May Chang Litsea Cubeba Essential Oil.

Składniki aktywne: cukier trzcinowy, sól magnezowa, ojej jojoba, olej rycynowy, masło shea, masło kakaowe, olej z krokosza barwierskiego.



Peeling znajduje się w solidnym, zakręcanym, szklanym opakowaniu o pojemności 250 g. Jest to w 100% naturalny produkt. Jego zapach jest przepiękny, relaksuje i odpręża, dlatego jego stosowanie było dla mnie czystą przyjemnością. Nie podrażnia wrażliwej skóry, pomimo dodatku soli i równocześnie idealnie wygładza i odżywia skórę przyspieszając procesy odnowy.

Peeling kupisz TUTAJ.



Olej z marakui
Czyli tzw. passiflory to cud południowego świata. Wyciskany z pestek owocu posiada niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy A, C, E i K, które skutecznie odżywiają skórę twarzy oraz są naturalnymi antyoksydantami. Olej z marakui posiada kilkunastokrotnie większy potencjał antyoksydacyjny niż chociażby olej arganowy, a zawartość bioflawonoidów oraz Omega 6 jest bardzo wysoka. Oprócz wymienionych składników marakuja charakteryzuje się zawartością skwalenu (lipidu), który zwiększa elastyczność skóry oraz powoduje dotlenienie komórek. Poza tym są tu obecne również karotenoidy i flawonoidy, które odmładzają i odżywiają naskórek.
Polecany do większości typów skóry, nawet alergicznej, gdyż jego działanie jest bardzo łagodne i niepowodujące uczuleń. Wspaniale sprawdza się przy skórze naczyniowej oraz dotkniętej trądzikiem różowatym. Posiada właściwości przeciwzapalne, regenerujące oraz reguluje wydzielanie sebum. Zmniejsza stany zapalne skóry oraz łagodzi obrzęki. Można stosować go również na włosy. Suche oraz łamliwe będą wyjątkowo zadowolone!



Olej znajduje się w szklanej butelce z ciemnego szkła zakończonej pipetą, pojemność to 30 ml. Produkt jest praktycznie bezzapachowy. Bardzo szybko się wchłania niezależnie czy jest nakładany tylko na zwilżoną skórę, czy na żel aloesowy lub krem. Nie pozostawia tłustej warstwy – daje satynowe wykończenie, dzięki temu nadaje się do stosowania również na dzień oraz pod makijaż. Pierwszym zauważalnym efektem użycia jest mocno wygładzona skóra miękka w dotyku. Sam olej jest bardzo łagodny, nie daje uczucia pieczenia lub ściągnięcia skóry, a wręcz koi podrażnienia dając uczucie ulgi skórze wrażliwej i naczyniowej. Wzmacnia płaszcz lipidowy skóry. Nie uczulił mnie, co niestety często mi się zdarza, więc już za to wielki plus. Regularne stosowanie dwa razy dziennie daje pięknie odżywioną, uspokojoną, świeżą i jędrną skórę. Koloryt jest rozjaśniony i bardziej ujednolicony. Dzięki wysokiej skuteczności antyoksydacyjnej jest świetną bronią do walki z wolnymi rodnikami, a co za tym idzie, zapobiega tzw. stresowi oksydacyjnemu skóry oraz wynikającemu z tego przedwczesnego starzenia się skóry. Jeśli zapominasz o filtrach UV na co dzień, ten olej będzie niezastąpiony w ochronie skóry i niczym mały, dzielny bohater zwalczy szkodliwe wolne rodniki.

Olej z Marakui bardzo fajnie sprawdza się również na włosy! Stosuje go do zabezpieczania końcówek na wilgotne włosy oraz do olejowania całych włosów. Użyty tylko na końcówki sprawia, że są wyraźnie wygładzone i błyszczące – nie obciąża! Stosowany do olejowania pięknie nawilża i odżywia włosy, które stają się gładkie i lśniące. Łatwo się emulguje i spłukuje z włosów; po wyschnięciu są sypkie i nabierają objętości. Produkt jest bardzo wydajny, na twarz wystarczą spokojnie dwie krople a do olejowania moich półdługich włosów zużywam około dwóch pełnych zawartości kroplomierza.

Olej z Marakui kupisz tutaj KLIK.



Świetny produkt, który można stosować na wiele sposobów — dosyć niepozorny i chyba niestety mało popularny — jeszcze! Jestem pewna, że jego właściwości zdobędą rzesze serc!
Serdecznie polecam!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.

<< Wróć do poprzedniej strony