ARCHIWUM

NaturalME — Maska do olejowania włosów — Olej z dzikiej róży — Masło shea

NaturalME to w 100% polska marka kosmetyków naturalnych do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Inspiracją dla marki jest natura, a bazą starannie wyselekcjonowane składniki najwyższej jakości.
Produkty NaturalME składają się z naturalnych olejów, maseł oraz ekstraktów roślinnych. Składniki pochodzą z najdalszych zakątkach świata – Afryka, Ameryka Południowa, Azja i Europa. Kosmetyki nie zawierają: SLS, SLES, sztucznych alergenów, ekstraktów i barwników syntetycznych oraz olei mineralnych.
Dajcie się porwać tej naturalnej przygodzie i poznajcie recenzję trzech produktów, które dla Was przygotowałyśmy!



Maska do olejowania włosów
Unikalna mieszanka naturalnych olejów zapewnia głębokie nawilżenie i odżywienie. Nadaje im miękkość oraz gładkość. Włosy stają się rozświetlone i nabłyszczone. Starannie dobrany zestaw olejów intensywnie zregeneruje strukturę zniszczonych włosów.

Oleje zawarte w masce:
• Ze słodkich migdałów
• Winogronowy
• Lniany
• Arganowy
• Kokosowy
• Jojoba
• Z wiesiołka



Skład INCI:
Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Linum usitatissimum Seed Oil*, Glycine Soja Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Cocos Nucifera Oil, Tocopheryl Acetate, Oenothera Biennis Oil, Parfum

Olejowa maska znajduje się w plastikowej, ciemnej butelce z dozownikiem o pojemności 75 ml. Prosty, minimalistyczny design opakowania niewątpliwie przyciąga wzrok. Konsystencja produktu jest oczywiście oleista, ale dzięki obecności aplikatora dozuje się łatwo i bezproblemowo. Maska pięknie pachnie! Zapach jest świeży i słodki – niezwykle subtelny i uroczy – można się zakochać! Produkt uważam za wydajny, jeśli olejujemy włosy na podkład, czyli są wilgotne, na moje średniej długości wystarczają 4- 5 pompek; jeśli na suche włosy to produktu musimy użyć więcej. Maska łatwo się emulguje. Posiadam włosy średnioporowate, cienkie, falowane i kombinowałam już z masą różnych olejów – z różnym skutkiem. Ta mieszanka olejów okazała się strzałem w dziesiątkę! Włosy po użyciu nie są przyklapnięte, a wręcz zyskują na objętości, są odbite u nasady, gładkie i mega lśniące. Nie powoduje u mnie puszenia. Regularne stosowanie daje wrażenie odbudowanej struktury włosa, wyglądają na zdrowe i mocne. Dodatkowo olejowanie tą maską fajnie podbija skręt moich fal, więc to kolejny i dodatkowy atut. Świetny produkt, który pokochałam od pierwszego użycia – łatwo mu nie odpuszczę! Absolutnie wart wypróbowania!

Maskę do olejowania włosów kupisz TUTAJ.

Olej z dzikiej róży
Olej z dzikiej róży pielęgnuje skórę suchą i dojrzałą. Zawiera dużą ilość witaminy C. Zapobiega starzeniu się skóry. Rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt. Przywraca świeży i zdrowy wygląd. Olej jest nierafinowany.

Skład INCI:
Rosehip Oil



Olej znajduje się w butelce z ciemnego szkła z pipetą o pojemności 50 ml. Design opakowania jest prosty i miły dla oka – typowy dla marki. Olej ma barwę żółto-pomarańczową i przyjemny herbaciany zapach charakterystyczny dla owocu dzikiej róży. Olej świetnie sprawdzi się w pielęgnacji skóry suchej i szorstkiej dzięki zawartym w nim kwasom owocowym; wiotkiej, dojrzałej, naczyniowej i zniszczonej z racji obecności witamin C, E i kwasu retinowego oraz do skóry z przebarwieniami. Olej z dzikiej róży to silny antyoksydant, wspomagając produkcję kolagenu, służy pomocą w walce z bliznami i rozstępami. Może być stosowany nie tylko na twarz, ale również okolicę oczu, włosy i całe ciało. Wypróbowałam go chyba w każdy możliwy sposób.


• TWARZ — Moja sucha skóra go pokochała, niezależnie czy nakładam go tylko na hydrolat, czy żel hialuronowy pod krem, czy na krem. Działa fantastycznie. Długotrwałe i regularne stosowanie pozwala odczuwalnie podnieść poziom nawilżenia skóry — chroni przed odparowywaniem wody ze skóry. Twarz jest gładka i miękka w dotyku, koloryt wyrównany. Dzięki żółto-pomarańczowej barwie nadaje skórze zdrowy, delikatny kolor. Wycisza podrażnienia i uczucie pieczenia towarzyszące przesuszonej skórze. Świetnie pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu oraz powiek. W moim przypadku olej wchłania się bardzo dobrze, jeśli nałożę go odpowiednio wcześnie — to jest świetną bazą pod makijaż. Lubię też wmasować kropelkę w usta na noc, rano są świetnie zregenerowane. Dzięki obecności witaminy C olej wzmacnia również naczynia krwionośne, co też jest dla mnie ważne, gdyż mam skłonność do „pajączków”. Olej z dzikiej róży z powodzeniem sprawdza się do pielęgnacji skóry dziecka. Nałożony bezpośrednio na buzię lub dodany do kąpieli fantastycznie nawilża i chroni delikatną skórę mojej córki. Chroni przed czynnikami zewnętrznymi.

CIAŁO — stosowany na wilgotne, rozgrzane po kąpieli ciało wchłania się niemal do matu i to bardzo szybko. Skóra nie jest lepka ani specjalnie tłusta. Nadaje ciału piękny odcień delikatnie opalonej skóry. W tym przypadku również świetnie nawilża i łagodzi. Pozytywnie wpływa na wygląd rozstępów. Oczywiście ich nie usuwa, ale wyglądają lepiej, są mniej widoczne, skóra jest bardziej elastyczna, wygładzona sprawiając wrażenie zdrowszej i mocniejszej.

WŁOSY — olej nadaje się oczywiście również do olejowania włosów. Łatwo się rozprowadza, ale już zemulgowanie go wymaga nieco wysiłku, który się opłaca — jak się okazuje. Włosy są nawilżone i błyszczące a witamina E pozytywnie wpływa na ich sprężystość. Przy problemach z łuszczącą się, podrażnioną skórą głowy również będzie pomocny!

Jeden z moich ukochanych olejów. Niezastąpiony w codziennej pielęgnacji skóry całego ciała. Nie powoduje alergii, wszechstronny, o wielkiej mocy.

Kupisz go TUTAJ.

Masło shea
Naturalne masło shea to bogate źródło kwasów tłuszczowych oraz witamin A i E. Intensywnie nawilża i odżywia. Wspomaga regenerację naskórka. Opóźnia procesy starzenia się skóry. Chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Skład INCI:
Butyrospermum Parkii Butter



Masło zamknięte jest w ciemnym, plastikowym słoiczku o pojemności 100 ml. Konsystencja jest dosyć twarda i grudkowata — typowa dla naturalnego masła shea. Zapach jest wyraźny i również typowy — każde naturalne masło shea dobrej jakości pachnie bardzo podobnie. Zapach jest ciężki do zdefiniowania. Według mnie — coś pomiędzy zapachem drewna i orzechów, lekko mdły. Odbieram go pozytywnie i zupełnie mi nie przeszkadza.

Przeszkadza mi natomiast grudkowata konsystencja, która zwyczajnie jest trudna. Trzeba nad tym masłem popracować dłuższą chwilę, żeby rozgrzane w dłoniach przypominało miękkie, oleiste masełko. Nie zmienia to faktu, że masło shea to stały element pielęgnacji mojej i mojego dziecka. Bogate w witaminy A, E i F, kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy), a także trójglicerydy, woski i allantoinę rewelacyjnie chroni i natłuszcza skórę, zapobiegając utracie wody, łagodzi podrażnienia i stany zapalne, regeneruje naskórek, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, zmiękcza, wygładza, poprawia elastyczność skóry. Prawda, że robi wspaniałą robotę? Uwielbiam go! Nakładam go na twarz, kiedy czuje, że jest przesuszona, podrażniona, ściągnięta i piecze — przynosi natychmiastowe efekty w postaci ukojenia i absolutnego komfortu. Wycisza reakcje alergiczne, które często miewam. Rewelacyjne do pielęgnacji ust i wymagającej skóry stóp i dłoni. Niweluje szorstkość, odżywia i regeneruje, pozwalając się cieszyć nawilżoną, miękką i gładką skórą. Nie wchłania się szybko i pozostawia lekko tłustą warstwę ochronną, ale to nie ma dla mnie znaczenia. Jeśli nie mam makijażu, nakładam go na twarz sobie i córce — chroni przed niskimi temperaturami, wiatrem i słońcem (SPF 3-4). Sprawdza się w pielęgnacji delikatnej skóry dziecka, również pod pieluszkę — chroni przed wilgocią i podrażnieniami, dodatkowo wykazuje działanie antybakteryjne i przeciwzapalne. Uważam, że każdy powinien mieć masło shea pod ręką w łazience. Niezwykle wszechstronny kosmetyk, który ma tak duże spektrum działania, że każdemu na coś się przyda!

Kupisz je TUTAJ.


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.

<< Wróć do poprzedniej strony