ARCHIWUM

UWAGA BUBLE — 3 kremy do rąk — Sylveco Regenerujący krem do rąk — Aloesove Krem do rąk — Rosadia Krem do rąk

Na wiosnę rozpoczęłam poszukiwania jakiejś perełki wśród kremu do rąk. Czegoś co będzie dosyć lekkie i szybko się wchłonie, ale też zapewni dogłębne nawilżenie i ochronę. Sięgnęłam po 3 naturalne produkty ze średniej półki cenowej. Za najtańszy zapłaciłam około 16zł, za najdroższy niecałe 30zł, ale też ten najtańszy ma najmniejszą pojemność. Wszystkie wybrane przeze mnie produkty pochodzą od Sylveco bądź jej siostrzanych marek. Są łatwo dostępne w wielu drogeriach zarówno stacjonarnie jak i on-line. Mój wybór to:

· Sylveco Regenerujący krem do rąk

· Aloesove Krem do rąk

· Rosadia Krem do rąk

Czy którykolwiek z nich okazał się strzałem w dziesiątkę? A może wszystkie to kosmetyczne buble?

Weźmy pod lupę pierwszy z nich:

Sylveco Regenerujący krem do rąk
Hypoalergiczny, regenerujący krem do rąk, stworzony na bazie wyłącznie naturalnych składników. Jest przeznaczony do pielęgnacji suchej i zniszczonej skóry dłoni. Zawarte w nim roślinne ekstrakty rumianku, brzozy oraz aloesu, likwidują podrażnienia i pobudzają skórę do naturalnej odnowy

INCI:
 Aqua, Glycine Soja Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Chamomila Recutita Extract, Betulin, Potassium Sorbate, Cera Flava, Hippophae Rhamnoides Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Lupeol, Chamomila Recutita Oil, Oleanolic Acid, Betulinic Acid.

Krem zamknięty jest w plastikowej tubie z zamknięciem na klik o pojemności 75 ml. Ten krem właśnie był najtańszy. Konsystencja na pierwszy rzut wydaje się dosyć gęsta i kremowa. W trakcie rozsmarowywania dzieje się jednak coś dziwnego. Najpierw mam wrażenie, że nałożyłam krem na mokre ręce… Co oczywiście nigdy nie ma miejsca. Produkt staje się „wodnisty” a następnie tępy. Trzeba go nałożyć dosyć sporo żeby z powodzeniem pokryć całe dłonie. Zostawiona warstwa ochronna jest lekko wyczuwalna, ale nie lepka, więc za to plus. Ostatecznie wchłania się umiarkowanie szybko. Nadaje się do stosowanie w ciągu dnia. Zapach jest rumiankowy – można go lubić, albo nie, mnie zupełnie nie przeszkadza. Krem radzi sobie z podrażnioną skórą sprawiając, że staje się miękka i ukojona. Nie radzi sobie natomiast z nadmiernym przesuszeniem. Po aplikacji jest OK natomiast efekt ten nie jest ani dogłębny ani długotrwały. W trakcie stosowania kremu cały czas miałam problem z powracającą suszą i szorstką skórą. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

Aloesove Krem do rąk
Bogaty krem do rąk, przeznaczony do codziennej pielęgnacji suchych i podrażnionych dłoni. Zawiera olej z pestek winogron, który szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia tłustości. Wraz z masłami Shea i kakaowym odżywiają skórę, łagodzą i koją podrażnienia. Mocznik likwiduje szorstkość, intensywnie nawilża i zmiękcza. Organiczny ekstrakt z aloesu gwarantuje regenerację bariery hydrolipidowej, która jest naturalną warstwą ochronną. Systematyczne stosowanie zapewnia dłoniom optymalne nawilżenie i gładkość.

INCI:
Aqua, Caprylic/Capric Triglycerides, Glycerin, Vitis Vinifera Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Theobroma Cacao Seed Butter, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Urea, Helianthus Annus Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Citric Acid, Cetyl Alcohol, Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool.

Krem zamknięty jest w plastikowej tubie z zamknięciem na klik o pojemności 100ml. Konsystencja jest lekka, a produkt wydajny. Mocno bieli skórę, trzeba długo wmasowywać i długo się wchłania. Zapach jest ziołowy, odbieram go jako nieprzyjemny… Pozostawiony film ochronny jest lepki, co strasznie mnie denerwuje, bo mam wrażenie, że wszystko przykleja mi się do rąk. Raczej nadaje się jako pielęgnacja nocna. Z racji obecności mocznika miałam nadzieję, że poradzi sobie lepiej z suchą i szorstką skóra. I faktycznie. Regularne stosowanie przynosi ulgę i widoczne efekty, aczkolwiek suche „skórki” nadal nie zostały zlikwidowane. Mimo to , to właśnie ten  krem z całej trójki oceniam najwyżej. Niestety obecność  lepkiej warstwy, która pozostaje i dyskomfort z tym związany, kwalifikuje go tylko jako pielęgnację nocną! NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE.

 

Rosadia Krem do rąk
To bogaty w składniki odżywcze krem, przeznaczony do codziennej pielęgnacji wymagającej skóry dłoni. Zawiera masło Shea, oleje z pestek winogron, jojoba i słonecznikowy, które intensywnie nawilżają skórę oraz chronią przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Olej z pestek dzikiej róży, wyjątkowy składnik regeneracyjny, poprawia elastyczność i spowalnia procesy starzenia. Kwas hialuronowy oraz mocznik, wiążąc wodę w głębszych warstwach naskórka, gwarantują utrzymanie poziomu nawilżenia przez długi czas.

INCI:
 Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vinifera Seed Oil, Sorbitol, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Urea, Rosa Canina (Fruit) Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Lecithin, Cetyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Citric Acid, Aniba Rosaeodora (Rosewood) Oil, Pelargonium Graveolens Oil, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate.

Krem ma pojemność aloesowego poprzednika czyli 100ml. Zdecydowanie z całej trójki pachnie najlepiej. Zapach jest subtelny, lekko różany – przyjemny. Konsystencja jest średnio gęsta, nie bieli skóry, dobrze się rozsmarowuje – jest wydajny. Na tym koniec plusów niestety… Wchłania się tak długo i pozostawia tak nieprzyjemny film, że szczerze mówiąc kilka minut po aplikacji mam ochotę umyć ręce! 15 min od nałożenia dłonie są klejące i tłuste. Wszystko się brudzi i przykleja do skóry. Nie mogę go znieść. Najgorszy według mojej subiektywnej oceny. Jeszcze żeby spełniał te swoje obietnice o „gwarancji utrzymania poziomu nawilżenia”…. Ten krem nie robi nic. Może jedynie faktycznie chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi – tworząc taki film ochronny , jest to zrozumiałe… Próbowałam stosować go na noc, jednak rano po umyciu dłoni nadal były suche jak wiór. WIĘCEJ NIE KUPIĘ!

Jestem głęboko rozczarowana tą trójką kosmetycznych bubli. Pocieszające jest tylko to, że nie kosztowały zbyt wiele. Drogi bubel to dopiero rozczarowanie!!! Frustrujące są również obietnice producenta. Każdy z tych kremów był przeznaczony właśnie do skóry suchej, zniszczonej i wymagającej! Inaczej bym ich nie wybrała. I co? Po zużyciu trzech opakowań owa skóra nadal jest sucha i zniszczona… Niby składy ok i można się po nich wiele spodziewać, a jednak coś nie zagrało i po prostu nie działa…

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.

 

<< Wróć do poprzedniej strony